Sprawdź jak możesz zastosować pogłos w swoich produkcjach

Przyszła pora na omówienie jednego z najbardziej nadużywanych efektów przez młodych producentów. Tak, mowa o pogłosie, który jest wielkim sprzymierzeńcem producentów, ale i zarazem wielkim wrogiem. Dlaczego? Sprawdźcie.

Presety

Zazwyczaj mówi się, że nie warto korzystać z wcześniej przygotowanych ustawień, bo każdy kawałek jest inny – to jest oczywiście prawda. Jednak w przypadku pogłosów presety są bardzo dobrym punktem startowym. Co oczywiście nie oznacza, że nie trzeba ich dostosować do utworu. Dlatego dalej trzeba znać podstawowe parametry i wiedzieć jakie efekty dają. Nie raz może okazać się, że wystarczy tylko zmniejszyć długość pogłosu i wszystko będzie siedziało jak należy.

Pre-delay

Jeżeli chcesz uzyskać wrażenie większego pogłosu warto przed rozpoczęciem zwiększania decay time zwiększyć pre-delay. Pozwoli to na uzyskanie lepszej separacji pomiędzy oryginalnym dźwiękiem a pogłosem i sprawi wrażenie oddalone przestrzeni. Nasze uszy i mózg odbiorą to jako lekko większą przestrzeń, a dźwięk będzie zdecydowanie bardziej klarowny. Z kolei gdy chcemy, aby pogłos był bardziej rozmyty i sklejony z oryginalnym dźwiękiem, to należy zwiększyć poziom pierwszych odbić (early reflections).

Duże korzyści mogą płynąć z ustawienia czasu pre-delay zgodnie z tempem utworu. Można to w bardzo prosty sposób obliczyć. Załóżmy, że mamy do czynienia z utworem w tempie 120BPM. Jeżeli 60 000 podzielmy na 120 (tempo) to uzyskamy czas trwania ćwierć nuty = 500ms. Teraz wystarczy dzielić przed dwa, aby uzyskać mniejsze nuty. 1/8 – 250ms, 1/16 – 125 ms i 1/32 – 63ms itd. Najlepiej będzie ustawić w miarę krótki czas, ponieważ dalej chcemy zachować wrażenie „jednego” dźwięku. Przy dużym czasie pogłos będzie odklejony od reszty i może to brzmieć bardzo dziwnie. Pozwoli to podrasować rytmikę utworu, warto też spróbować zmienić o kilka milisekund pre-delay, aby nadać swingującego efektu.

Szerokość stereo

Warto zaznaczyć, że w większości wtyczek pogłosowych można kontrolować szerokość stereo. Wiemy, że bardzo szeroki pogłos może być świetnym rozwiązaniem w miksie, który nie ma zbyt gęstej aranżacji. Wtedy wszystkie dźwięki będą oplecione przez ten pogłos, co sprawi wrażenie lepszego sklejenia i osadzenia w podobnej przestrzeni. Jednak nie zawsze będzie nam to odpowiadało – szczególnie przy gęstych aranżacjach, gdzie liczy się każde miejsce. Wtedy warto trochę zawęzić stereo, a nawet czasem zmonofonizować. Pogłos będzie zabierał mniej miejsca i będzie lepiej siedział w miksie.

Należy też zwrócić uwagę na panoramowanie – nie zawsze pogłos musi być w środku. Zachęcam do eksperymentowania. Na przykład instrument rozstawiony po lewej stronie można wysłać na pogłos, który będzie proporcjonalnie rozstawiony po prawej stronie. W ten sposób wytworzy się ciekawy efekt przestrzenny, a przy okazji zostanie zachowany balans pomiędzy kanałami.

pogłos

Własny pogłos

Czasem warto ruszyć się sprzed komputera i „stworzyć” własny pogłos. Rozwiązanie jest mega proste – potrzebny będzie tylko mikrofon. Odpalamy wybrany dźwięk, ustawiamy w dowolne miejsce mikrofon i nagrywamy. W sumie to nie w dowolne, bo im dalej ustawimy mikrofon od źródła dźwięku, tym pogłos będzie większy. W ten sposób można uzyskać naturalny pogłos z pomieszczenia. Doda to na pewno świeżego oddechu do utworu. Tę technikę szczególnie polecam na bębnach – zabrzmią wtedy przestrzenniej. Zwróć uwagę, że można też kontrolować brzmienie tego pogłosu – ustawiając w innym miejscu mikrofon. Tylko należy pamiętać o od filtrowaniu niskich częstotliwości z pogłosu, zresztą to zawsze warto robić.

Inne efekty po pogłosie

Na wysyłce z pogłosem najczęściej będzie stosowany korektor – w celu opanowania pogłosu. Jednak to nie jedyny efekt, który można wykorzystać. Warto pobawić się efektami modulującymi, np. Chorus da efekt wypolerowanego, gładkiego pogłosu. Ciekawe efekty dźwiękowe można też uzyskać korzystając z przesteru na pogłosie. Jednym słowem warto poeksperymentować. Nie ma rzeczy zakazanych – ważne żeby brzmiało dobrze.

Cała sztuka polega na zachowaniu umiaru

Każdy pogłos brzmi inaczej

Nie ma czegoś takiego, jak stałe ustawienia pogłosu. Jeżeli na jednej wtyczce pogłosowej wybierzemy preset o nazwie – Long Hall i będziemy chcieli dokładnie skopiować te ustawienia do innej wtyczki, to nie uzyskamy tych samych efektów brzmieniowych. Dlatego czasami trzeba skorzystać z zupełnie innej wtyczki, żeby uzyskać zadowalające efekty brzmieniowe.

Automatyzacja

To jest to, co odróżnia amatorskie produkcje od profesjonalnych – nie chodzi tu tylko o pogłos, ale i o inne efekty. Warto skupić się na tym, co mozolne i wymaga dodatkowego czasu. Przykładowo można zwiększyć o kilka procent ilość pogłosu w refrenie i od razu stanie się on minimalnie większy i nabierze większej przestrzeni. W narastających momentach warto minimalnie zwiększyć decay time, przez co te fragmenty będą budowały jeszcze większe napięcie.

Nie używaj pogłosu

Sztuka nie polega na tym, aby na każdy instrument wrzucić pogłos i cieszyć się dużym przestrzennym brzmieniem. Jeżeli chcesz, aby nagranie zachowało kontrast i każdy element był czytelny, musisz podjąć decyzje o tym, które elementy mają pozostać czyste. Utopienie wszystkiego w pogłosach może okazać się fatalne w skutkach. Cała sztuka polega na zachowaniu umiaru i jeszcze raz umiaru.

Też macie tendencję do nadużywania pogłosu? Dobrze pamiętam, jak wszystkie ścieżki w miksie bez żadnego zastanowienia pakowałem w pogłos. Wychodziła z tego jedna wielka przestrzenna papka. Cały czas z tym walczę i staram się odnaleźć kompromis – co nie jest łatwe. Używanie pogłosu kusi, bo w wtedy wszystko wydaje się brzmieć szerzej. Jednak, gdy jest go zbyt dużo to miks staje się nieczytelny i brzydki 🙁