7 Rad jak ustawić monitory studyjne

Sam zakup nowych monitorów nie wystarczy. Nawet adaptacja akustyczna to za mało, ponieważ są to tylko dwa elementy układanki. Jest i trzeci – ustawienie monitorów. Nie raz spotkałem się z kompletnie błędnym rozstawieniem co skutkowało nieustanną frustracją. Nie ma nic gorszego niż marnowanie potencjału drogiego sprzętu. Należy sobie zdać sprawę, że przesunięcie monitorów może więcej zdziałać niż inwestycja w klasowy sprzęt i drogą adaptację akustyczną.

Trójkąt równoboczny

Monitory ustawiamy tak, aby tworzyły trójkąt równoboczny z głową. W ten sposób uda się zachować odpowiedni balans pomiędzy lewym a prawym głośnikiem. Dźwięk z obydwu monitorów będzie dochodził do naszych uszu jednocześnie. Poza tym przy odpowiedniej odległości uzyskamy duży i spójny sweet spot. Chodzi o to, aby punkt zbiegu był tuż za głową, dzięki czemu dźwięk będzie idealnie wpadał do naszych uszu.

trojkat

Odległość

Zachowanie trójkąta równobocznego nie wystarczy. Następnie należy dobrać odpowiednią odległość pomiędzy monitorami, co wiąże się też z odległością od naszej głowy.

  • Jeżeli ustawimy je zbyt blisko siebie, to obraz stereo będzie rozmazany. Wszystko będzie zlewało się w mono, automatycznie zostanie utracona różnica pomiędzy lewym a prawym kanałem.
  • Zbyt duża odległość spowoduje rozmycie środka, a sweet spot będzie daleko za głową, przez co ciężko będzie podjąć decyzje związane z panoramą. Nawet jeżeli usiądziemy na tyle daleko, aby tworzyć trójkąt równoboczny z monitorami to będziemy mieli problemy z większą ilością odbić.
  • Mając do czynienia z blisko ustawionymi monitorami dwudrożnymi, będziemy mieli problem przy każdym ruchu głowa. Dzieje się tak, ponieważ tweeter i woofer wysyłają inne porcje częstotliwości i będziemy mieli wrażenie, że słyszymy je oddzielnie, przez co każdy ruch głową będzie zmieniał barwę brzmienia.

Ogólnie lepiej jest rozstawić monitory szerzej. Mówi się, że 67,5 cala (około 1,7m) to dobra odległość. Warto od niej zacząć i dostosować odległość wedle upodobań. Przy okazji większa odległość daje zdecydowanie bardziej precyzyjne brzmienie. Wszystko brzmi naturalniej, a obraz stereo jest idealnie słyszalny. Nie raz przesunięcie monitorów o 10 cm, może być zbawienne dla naszych produkcji.

Wysokość

Sprawa jest mniej skomplikowana, Wystarczy ustawić tak monitory, aby tweeter (ten wyżej) znajdował się na wysokości uszu.

Miejsce ustawienia

Ustawiając monitory musimy pamiętać o tym, że każdy dźwięk odbija się od ścian. To jak ustawimy się względem ich, może mieć ogromny wpływ na brzmienie monitorów.

  • Nie ustawiamy monitorów w rogach pomieszczenia. Niskie częstotliwości będą się maksymalnie kumulowały i nic poza nimi nie usłyszymy
  • Należy zachować równą odległość pomiędzy ścianami bocznymi
  • Monitory powinny być ustawione dostatecznie daleko od tylnej ściany. Jeżeli będą blisko ustawione to odbicia będą się na siebie nakładały i brzmienie nie będzie dokładne
  • Warto zacząć ustawiać monitory na krótszej ścianie – dzięki temu uzyskamy większą odległość od tylnej ściany
  • Jeżeli bass reflex znajduje się z tyłu, to koniecznie należy zachować większą odległość od przedniej ściany.

Kąt nachylenia

Źle dobrany kąt może być przyczyną wielu szkód. Jeżeli kąt będzie zbyt duży to uzyskamy pozornie większy obraz stereo, a „sweet spot” będzie większy, ale odbije się to kosztem rozmazanego środka. Natomiast zbyt mały kąt da odwrotne rezultaty. Dlatego należy skupić się na odpowiednim dobraniu kąta nachylenia. Jak i w przypadku wcześniejszych ustawień nie ma tutaj idealnego ustawienia, wiele zależy od osobistych preferencji. Dobrym sposobem na znalezienie odpowiedniego kąta nachylenia jest ustawienie lusterek na monitorach. Szukamy takiego kąta, aż do momentu, w którym będziemy widzieli swoją twarz w obydwu monitorach.

Pionowo czy poziomo?

Zazwyczaj na zdjęciach widać, że monitory są ustawione pionowo, jednak czasami można spotkać się z poziomym ustawieniem. Z reguły lepszym rozwiązaniem jest pozycji pionowa – tak twierdzą eksperci i większość monitorów jest do niej przystosowana. W tej pozycji ruchy głową na boki (takie najczęściej wykonujemy) nie będą powodowały tak znacznej różnicy w barwie brzmienia, ponieważ tweeter i woofer będą na tej samej linii. W pozycji poziomej każdy ruch wprowadzi zmiany w barwie brzmienia, w zależności od ustawienia tweeterów. Jednak nie oznacza to, że błędem jest poziome ustawienie – to kwestia upodobań. Mówi się, że kładąc monitory na bok, tweetery powinny znajdować się na zewnątrz, dzięki temu uzyskuje się większy sweet spot.

Najlepiej samemu wykonać testy i wybrać pozycję, która będzie odpowiednia dla Was.

Montowanie

Zamontowanie monitorów na biurku nie jest wcale najlepszym rozwiązaniem. Warto rozejrzeć się za specjalnymi statywami, które mają wiele plusów. Sam korzystam ze statywów Millenium BS-500. Są one całkiem stabilne, chociaż mogłyby mieć większą wagę i jakość wykonania, ale są warte swojej ceny. Na szczęście, można temu zaradzić wypełniając rurki piaskiem – nie dość, że zwiększy się masa to i dźwięk nie będzie się rozchodził wewnątrz statywu.

Skupmy się na tym, dlaczego nie warto ustawiać monitorów na biurku. Główną przyczyną są odbicia od powierzchni biurka. Oryginalny dźwięk będzie się od razu mieszał z pierwszymi odbiciami. Spowoduje to rozmycie basu. Dodatkowo każdy ruch biurka, o które nieustannie się opieramy, stukamy itp. będzie wprowadzał w drgania monitory, co na pewno pozytywnie nie wpłynie na jakość dźwięku. Poza tym korzystając ze statywów, możemy spokojnie wybrać idealne miejsce dla monitorów.

Dodatkowo monitory warto odizolować od powierzchni, na której są ustawione specjalnymi padami. Pozwoli to zniwelować drgania. Swoje monitory ustawiłem na Auralex MoPad. Śmiało można też skorzystać z tańszych zamienników.

Ogólnie zdziwiłem się, jak wiele może zmienić w brzmieniu odpowiednie zamontowanie monitorów. W momencie, gdy przeniosłem się na statywy i zastosowałem podkładki to mam wrażenie, że bas jest równiejszy i brzmi czyściej. Pewnie dlatego, że udało się zmniejszyć ilość drgań, a najniższe częstotliwości wprowadzają ich najwięcej. Taka mała zmiana, a brzmienie o klasę wyższe.